O mnie, o życiu, o moich refleksjach i o innych rzeczach dziejących się dookoła.
Kategorie: Wszystkie | Arty | Książka | Notki | Recki | Refleksje
RSS
wtorek, 14 lutego 2012
Czas

Czas to nasz największy przeciwnik i sprzymierzeniec za razem. Leczy i goi nasze rany, lecz także przez niego popełniamy błędy w stresie spowodowanym jego brakiem.

Chciałbym cofnąć się w czasie i dokonać innych wyborów w niektórych sytuacjach. Przeżyłbym całe swoje dotychczasowe życie od nowa, być może stał bym się inną osobą, czy lepszą tego nie wiem

Teraz czuję jak każda chwila mojego życia przecieka mi przez palce i wiem że już nic mi tych dni nie zwróci. Połowę swojego życia prześpimy natomiast drugą połowę również stracimy pracując i próbując przetrwać w tym świecie w którym dobra materialne odgrywają najważniejszą rolę. Przez całe swoje życie uczymy się różnych nowych rzeczy, które i tak są zaledwie ziarenkiem piasku na ogromnej pustyni wiedzy, po prostu zabraknie nam na to czasu. Sam bardzo bym chciał wiedzieć bardzo wiele rzeczy na temat kosmosu, kiedy powstanie pierwsza kolonia na obcej planecie. Jak będzie wyglądało tam życie, ale wiem że tego nie ujże. Z każdym dniem zbliżamy się do swojego końca, do swojego przeznaczenia. Dlatego z każdym dniem staram się znaleść cel w swoim życiu, coś po czym wilu mnie zapamięta dzięki czemu pamięć o mnie nie zgaśnie jak chyboczący się płomień świecy na wietrze. Czy dam radę? Nie wiem, jest bardzo wiele istnień na świecie które mogą myśleć podobnie do mnie.

Jedyne co jest pewne to to że umrzemy, prędzej lub później ale to jest nieuniknione. Po naszej śmierci może jeszcze dwa pokolenia w przód będą wiedziały że istaniał taki ktoś jak my, ale później staniemy się jedynie ulotnym wspomnieniem, imieniem i nazwiskiem w rodzinnych drzewach genealogicznych.

Dla całego otaczającego nas świata żyjemy zaledwie ułamek sekundy i nie znaczymy nic w ogromie wszechświata.

Nasze życie jest zapisane na piasku plaży, które wraz z przypływem zniknie i nikt nie będzie już o tym pamiętał.

 

Tagi: czas
15:05, shuguar , Arty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 stycznia 2012
ACTA zdecydowanie NIE

O to link pod którym znajdziecie informacje na temat tegoż świństwa, a teraz parę zdań ode mnie. A mianowicie jeśli to przejdzie i zostanie podpisane duża część serwisów zostanie zablokowanych za łamanie praw autorskich nie wspominając o forach. Na dzień dzisiejszy ponad połowa for posiada dział download, na którym bez problemów po rejestracji na forum można zobaczyć link i pobrać film/grę/program itd, więc i one padną ofiarą ACTA, a co z filmikami z gier kręconymi przez użytkowników chodzi mi tu o różne serie Let's play oraz poradniki. Według tego co przeczytałem one również pójdą pod ostrzał.

Najgorsze w tym wszystkim jest to że wszystko dzieje się za naszymi plecami, gdyby nie parę wycieków nie wiedzielibyśmy że takie coś jak ACTA istnieje na papierze i ocenzuruje internet. A więc jestem na NIE dla ACTA. Jeżeli my się postawimy oni nic nie będą mogli z tym zrobić!

Tagi: ACTA
21:37, shuguar , Notki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 października 2011
Zmiana

Bardzo dużo rzeczy dzieje się w moim życiu przez co nie mogłem pisać regularnie wpisów i ponownie porzuciłem prowadzenie bloga, chciałem zmienić blog na audiobloga niestety nie powiodło się. A tyle rzeczy jest o których można by pomówić.

Na szczęście wracam z nową porcją informacji na najróżniejsze tematy, więc zapraszam. Wpisy powinny pojawiać się w liczbie dwóch na tydzień, choć to nie będzie reguła.

Zapraszam.

sobota, 08 października 2011
Hostel

Dzień wolny. Ledwo wstałem a już mi się niechcę... Czy to oznaka lenistwa? Najprawdopodobniej tak, ale nie o tym ja chciałem pisać. W Anglii mieszkam na hostelu przylegającym do firmy w której pracuję co jest jeszcze bardziej irytujące niż innym może się wydawać. Nawet jeśli chciałbyś/abyś spóźnić się to nie da rady bo mieszkasz zaledwie czterdzieści metrów od pracy. Nie pójdziesz to zaraz będziesz słyszał/ała przez głośniki zamieszczone na korytarzach że wzywają cię do biura, a tam trzeba się będzie tłumaczyć dlaczego nie poszedłeś/łaś do pracy. Jak nie znajdziesz dobrej wymówki to dostaniesz ostrzeżenie, po trzech takich żegnaj praco.

Na hostelu można spotkać ludzi z całej polski jak i z Litwy oraz Bułgarii, o ironio najgorsi są nasi rodacy, którzy zostawiają po sobie naprawdę ogromny syf. Mniej więcej co każdy piątek organizowane jest karaoke a w sobotę dyskoteka. Dzięki czemu w niedzielę strach wejść do ubikacji taki tam jest nieogar. Ja nawet nie muszę czekać do piątku by słyszeć muzykę bo gdy wrócę z pracy pod wieczór piętro wyżej zaczynają puszczać te swoje przeboje i tak do godziny dwunastej w nocy. W każdym pokoju są łóżka na sześć osób, a pokoje nie są jakieś ogromne bo mają zaledwie osiem metrów na cztery. Na trzy osoby przypada jedna mała lodówka. Nie można mieś w pokoju telewizora, mikrofali itd. Ich tłumaczenie dlaczego nie można mieć tego w pokoju brzmi: Bo nie.

Gdy chcę coś zrobić sobie do jedzenia ciepłego muszę wywędrować z hostelu i udać się do Socialroom gdzie znajduję się kuchnia to jakieś trzydzieści metrów, no ale idz sobie tam z tymi wszystkimi garami...

Teraz tylko czekam z utęsknieniem aż zbiorę wystarczjącą ilość pieniędzy by móc bez żadnych przeszkód iść wynająć sobie mieszkanie z dala od tego zgiełku i masy ludzi skoncentrowanych w jednym miejscu.

Tagi: Anglia
11:41, shuguar , Notki
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 września 2011
Anglia

Witam

Bardzo długo niczego nie pisałem, nie będę się tłumaczył brakiem wolnego czasu tylko mym lenistwem. Wiele rzeczy mam wam do powiedzenia i nie wiem nawet od czego zacząć. Może przede wszystkim od tego że postaram się zmienić jak najszybciej szatę graficzną bloga bo już nadszedł na to najwyższy czas, skombinuje dodatkowo małą niespodziankę na święta, ale to jeszcze mam czas i nic więcej nie wyjawię.

Przejdę teraz do głównego wątku tego postu, czyli o Anglii. Mieszkam już w Anglii blisko dziewięć miesięcy. Szczerze myślałem że mój świat mocno się zmieni, ale na lepsze a jest tak jak zawsze, coraz więcej problemów, które wymagają natychmiastowego rozwiązania, bo już nadchodzą następne wielkimi krokami. Tutaj liczy się tylko jedno kasa, a żeby ją mieć to praca - dom, praca - dom... i tak bez końca, gdy nadejdzie dzień wolny od pracy to nie wiem co ze sobą począć w Polsce zawsze się coś wykombinowało a tu, tylko i wyłącznie nuda. Poznałem mnóstwo ludzi pozytywnych i negatywnych, choć więcej jest tych pierwszych co mnie bardzo cieszy.

Jak na razie nie byłem jeszcze w Londynie choć to już tylko kwestia czasu kiedy tam trafię, odwiedziłem Cambright tylko w małej cząsteczce a już jestem nim zachwycony. Sami anglicy to naprawdę inna kultura. Jeśli spytasz się kogo kolwiek czy mógłby ci pomóc bo nie możesz znaleść jakiejś ulicy czy budynku to jak najbardziej ci pomogą, nawet jak byś poprosił/ła czy mógłby zaprowadzić to też to zrobią. W sklepie nie doświadczycie po wejściu ciszy tylko radosne powitanie, każdego klienta traktują tu jak króla, bądź królową. Ostatnio miałem właśnie przygodę w sklepie Argos, gdzie spytałem się czy dana nawigacja ma polski język, pani za ladą poinformowała mnie że nie wie, ale zaraz otworzą jedno pudełko z nawi by sprawdzić czy jest do wyboru wersja polsko języczna. Czekałem niecałe pięć minut po czym ta sama pani podchodzi do mnie i informuje mnie że instrukcja w której jest napisane jakie są dostępne języki jest specjalnie zaplombowana i nie może jej otworzyć ale dzwoniła do firmy produkującej nawi i się spytała czy jest to co ja chcę, okazło się że jest. Byłem pod prawdziwym wrażeniem że pofatygowała się dzwonić do firmy produkującej nawi tylko po to by spełnić moją prośbę. To się nazywa obsługa klienta, nie to co w Polsce... Na wstępie najchętniej by powiedział: Czego?, Nie wiem..., i najlepiej: Kup i wypad!

 

 

Pozdrowienia z Anglii dla: 7in, latajacy_talerz, radzido

Wszystkiego Naj!

Tagi: Anglia
20:52, shuguar , Notki
Link Komentarze (5) »
wtorek, 12 kwietnia 2011
Tęsknota

Wiele już dni upłyneło od wyjazdu z Polski. Początkowo wogóle nie odczówałem jakiej kolwiek tęsknoty związanej z domem. Dziś przypomina mi się miasto, w którym mieszkałem od urodzenia i znam prawie tak dobrze jak własną kieszeń, ludzi spotykanych co dziennie na ulicy no i przede wszystkim rodzinę. Nigy jakoś w szczególny sposób nie przywiązywałem większej uwagi do otoczenia a tu taki myk.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to że przypomina się człowiekowi jego dzieciństwo. O nie których wydarzeniach z młodszych lat całkiem zapomniałem a tu nagle duża część z nich sama odtwarza się w głowie i to w najmniej spodziewanych momentach. Kiedyś zawsze chciałem być starszy by móc więcej, ale dziś chciałbym wrócić do tych młodych lat kiedy mogłem znacznie mniej ale jakoś byłem bardziej szczęśliwy. Śmiałem się tak aż łzy leciały z oczu, a teraz? Nie pamiętam kiedy ostatni raz śmiałem się tak serdecznie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15


free counters